Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szybki obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szybki obiad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2016

Smaki lata - sałatka z ciecierzycą, grillowanym bakłażanem i letnimi warzywami



Cześć!

Dla wszystkich lato to czas lżejszych posiłków wypełnionych po brzeg warzywami. Na kilka miesięcy odkładamy rozgrzewające kasze i gęste, śmietanowe sosy, aby cieszyć się orzeźwiającymi sałatkami. Sama chętnie sięgam po takie obiady, a dodatkowo sałatki zabieram ze sobą codziennie w pudełku do pracy. Dzisiejszy mój przepis jest fantastyczny - zawiera wszystko co dobre w obecnym czasie. Sałatka jest jednak bardzo sycąca ze względu na dodatek gotowanej na parze ciecierzycy Bonduelle, która jest dobrym źródłem roślinnego białka. Użyte przyprawy i warzywa jednoznacznie kojarzą mi się z Bliskim Wschodem. Jestem przekonana, ze mieszkańcy Jerozolimy chętnie sięgnęliby po moją propozycję: ciecierzyca z orientalnymi przyprawami, miękki grillowany bakłażan, słodkie pomidory, ostra czerwona cebula, chrupiące ogórki, świeży cytrynowy sos i duża ilość natki pietruszki.Wspaniałe i nietuzinkowe połączenie. Kto się skusi?

 

Składniki dla 3 osób:

1 puszka ciecierzycy gotowanej na parze Bonduelle
1 mały bakłażan
1 ogórek szklarniowy
1 mała czerwona cebula
3 mięsiste pomidory lub 300 gramów pomidorów koktajlowych
1 garść natki pietruszki
1 świeże chilli (opcjonalnie)
1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego
1/2 łyżeczki nasion kolendry
1 ziele angielskie
3 łyżki oliwy z oliwek
na sos:
skórka otarta z jednej cytryny
sok z 1/2 cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki miodu akacjowego (lub innego delikatnego w smaku)
1 ząbek czosnku
sól, pieprz do smaku


Przygotowanie:

 

Bakłażana umyć i pokroić w plastry o grubości około 1,5 cm. Następnie porządnie nasolić z dwóch stron i odstawić na 30 min, aż puszczą wodę. Po tym czasie bakłażany osuszyć ręcznikiem papierowym, a następnie posmarować  oliwą i grillować na patelni aż będą miękkie. Uwaga, jeśli nie posiadasz patelni grillowej, możesz plastry bakłażana ułożyć na papierze do pieczenia i upiec w 180 stopniach do miękkości.


Ciecierzycę odsączyć z zalewy i delikatnie osuszyć ręcznikiem papierowym. Na suchą patelnie rzucić przyprawy i przez 30 - 40 sekund podgrzewać aż zaczną intensywnie pachnieć. Następnie zmielić na drobno w moździerzu i ponownie wrzucić na patelnie. Dodać 1 łyżkę oliwy, delikatnie podgrzać i dodać ciecierzycę. Podgrzewać i mieszać aż każde ziarenko będzie równomiernie pokryte przyprawami.


Pomidorki pokroić na ćwiartki, chilli na plasterki. Ogórek przeciąć wzdłuż na 4 połówki, wyciąć ziarenka i pokroić. Cebulę czerwoną posiekać w drobną kostkę. Natkę pietruszki podzielić na duże kawałki.

Cytrynę dokładnie umyć i sparzyć, a następnie zetrzeć na malej tarce skórkę z całego owocu i wrzucić do małego słoiczka. Dodać sok z połowy cytryny, oliwę, miód, drobno posiekany czosnek, dużo soli oraz świeżo zmielony pieprz. Zamknąć słoik i potrząsać aż składniki dobrze się wymieszają.


Na talerzu układać po 3 - 4 plastry grillowanego bakłażana, warzywa, pietruszkę oraz ciepłą ciecierzycę. Solidnie posolić i popieprzyć każdą porcję, a następnie polać sosem. Letnia i sycąca sałatka gotowa!

Smacznego!


W wolnej chwili zajrzyjcie na www.warzywneinspiracje.pl, gdzie pod patronatem Bonduelle pojawiają się przepisy na świetne sałatki autorstwa między innymi jednej z moich ulubionych blogerek kulinarnych Malwiny z Filozofii smaku.

Przepis dodaję do akcji:

W parze z sałatką

czwartek, 26 marca 2015

Makaron z pieczoną dynią, lazurem, pietruszką i chilli według przepisu Jamiego Olivera



Kiedy studiowałam zawsze wyobrażałam sobie, że po przejściu na cały etat będę mieć bardzo dużo wolnego czasu, który w dużej części spożytkuję na bloga i gotowanie. Myślałam, że skoro w pracy spędzam wyłącznie 8 godzin i po 16 będę już w drodze do domu, to w końcu  nie będzie mi brakować wolnych chwil na czytanie książek, spotykanie się ze znajomymi czy regularne treningi.

Co za rozczarowanie! Okazało się, że nigdy nie jest tak łatwo jak się o tym marzy i żeby starczyło mi czasu na wszystkie zaplanowane zadania muszę się nieźle nagimnastykować. Chociaż staram się nie marnować czasu na głupoty (np. pudelka), ciągle muszę się gdzieś śpieszyć. Na szczęście wykształciłam w sobie zdolność do solidnego planowania żywieniowych zakupów (post o tym wkrótce!) oraz naprawdę ekspresowych obiadów. W spiżarni, a właściwie w szafce z zapasami mam pod ręką składniki niezbędne do przygotowania pożywnego i wartościowego posiłku. W
zamrażalniku też zawsze mam coś zachomikowane na czarną godzinę. Gorąco polecam takie zestawy każdemu!

Przepis na dzisiejszy obiad zaczerpnęłam z książki Jamiego Olivera - Gotuj sprytnie jak Jamie (wspaniały gwiazdkowy prezent od Tomka). Pieczona dynia piżmowa, której ostatnie porcje mam jeszcze w zamrażalniku, lazur, chilli i pietruszka to połączenie proste, ale bardzo smaczne i niebanalne. Przygotowanie tego obiadu zajmuje niecałe 30 min. Nie jest ciężkie i przytłaczające, świetnie nadaje się na posiłek przed treningiem i dobrze odgrzewa się na drugi dzień, nawet w mikrofalówce. Warto wypróbować jeśli znudził Wam się tradycyjny pomidorowy sos z bazylią.


Składniki (3 porcje):



Puree z 1/2 pieczonej dyni piżmowej
50 gramów lazura (lub innego sera z niebieską pleśnią)
1 papryczka chilli (lub mniej, można też zastąpić płatkami chilli lub rozkruszoną peperoncino)
2 łyżki oliwy
3 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki tymianu (można zastąpić oregano)
2 łyżki kwaśnej śmietany
300 gramów makaronu
1/2 pęczka natki pietruszki

Przygotowanie:


Dynię piżmową przeciąć na pół i piec około 60 min w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku. Po tym czasie zblendować na gładki mus lub rozgnieść widelcem. Puree można trzymać w lodówce w szczelnym naczyniu do 5 dni lub podzielić na porcje i zamrozić. Ja zawsze staram się piec dynię lub inne warzywa przy okazji pieczenia kurczaka czy schabu, wkładać do plastikowego pojemnika i zamrażać. 



Na patelnię wlać oliwę z oliwek i delikatnie podgrzać. Dodać posiekany czosnek i chilli, podgrzewać prze minutę i dodać puree z dyni, rozdrobniony ser, śmietanę, tymianek i odrobinę gorącej wody. Gotować pod przykryciem przez około 10 min, aż składniki doskonale się połączą.

Równocześnie ugotować makaron według instrukcji na opakowaniu. 

Sos dyniowy doprawić solą, dużą ilością czarnego, świeżo mielonego pieprzu i natką pietruszki. Dodać ugotowany makaron i dokładnie wszystko razem wymieszać. Gęsty sos jest dość lepki i doskonale oblepia makaron. Podawać od razu. 

Można podawać z dodatkową porcją pietruszki i starym parmezanem (ale nie jest to konieczne).


Smacznego!


niedziela, 15 czerwca 2014

Sałatka z kaszy bulgur, szparagów i cieciorki


Nie często zdarza mi się jeść sałatkę na obiad, ale taka sycąca propozycja może spokojnie zastąpić klasyczne danie. Wykorzystałam pyszną i bogatą w błonnik i białko kaszę bulgur, którą kupiłam w Tureckim Markecie na Starym Kleparzu. Kasza ta ma niski indeks glikemiczny i nie powoduje gwałtownych skoków insuliny, dlatego długo po jej spożyciu jesteśmy najedzeni. Duża zawartość błonnika (12 g na 100 g) pozytywnie wpływa na trawienie. Jest bardzo szybka w przygotowaniu i ma charakterystyczny delikatnie orzechowy smak. Wspaniale pasuje do gulaszów i sałatek, zastanawiam się czy smakowałaby mi również na słodko, w śniadaniowej wersji.

Cieciorka często ląduje na moim talerzu, a suszone pomidory to pozycja zawsze obecna w mojej lodówce.
Niestety to ostatni moment na szparagi, dlatego polecam się pośpieszyć i przyrządzić taki letni, lekki obiad.

Składniki:
1/2 szklanki kaszy bulgur gruboziarnistej
1/2 szklanki ugotowanej cieciorki
1/2 pęczka szparagów
6-8 suszonych pomidorów
1 cebula dymka
5 łyżek oliwy z oliwek
1/2 pęczka natki pietruszki
sól, pieprz

Przygotowanie: 

2 szklanki wody zagotować i wrzucić do niej kaszę. Gotować na średnim ogniu 8-10 min aż będzie miękka, pod koniec czasu dodać łyżeczkę soli. Czas należy dostosowywać do grubości kaszy. Ja najbardziej lubię kaszę grubą. Duża ilość wody sprawi, że kasza będzie sypka, a nie posklejana. Brrr nie cierpię tego efektu. Cieciorkę namoczyć dzień wcześniej i ugotować w tej samej wodzie do miękkości z 1/2 łyżeczki soli. Szparagi dokładnie umyć, odłamać zdrewniałe części i osuszyć. Ułożyć na talerzu, posolić i popieprzyć i polać oliwą, tak aby dokładnie je oblepiła. Na patelni grillowej lub zwykłej podsmażać aż szparagi staną się chrupiące, około 2-3 minuty. Pociąć na 4 cm kawałki. Kaszę wymieszać z cieciorką, szparagami, pokrojonymi pomidorami i ziołami. Dodać sól i pieprz do smaku, a na koniec polać obficie oliwą.



Smacznego!

wtorek, 29 kwietnia 2014

Makaron z oliwą, czosnkiem, chilli i gorgonzolą - prostota jest urzekająca!



Szybki makaron to najlepszy obiad, zwłaszcza po ciężkim dniu w pracy. Ostatnio zupełnie straciłam głowę dla prostych dań z dobrej jakości składników. W czasie gotowania makaronu (obowiązkowo al dente) kroję dodatki i już po chwili mogę się cieszyć sycącym posiłkiem. Do pysznego makaronu pasuje prawie wszystko, trzeba tylko poszukać swojego ulubionego połączenia. Dla mnie ostatnio to chilli, czosnek, natka pietruszki. W lodówce końcówka gorgonzoli i kilka suszonych pomidorów. Tyle smaków, piękne kolory i aromaty, powstało połączenie, któremu ciężko się oprzeć. Powtórzę jeszcze nie raz!

sobota, 19 kwietnia 2014

Spaghetti z tuńczykiem, sosem pomidorowym i oliwkami


Cześć!

Na ekspresowy obiad zawsze wybieram makaron. Kocham włoską kuchnię za to, że z kilku składników dobrej jakości można wyczarować w mgnieniu oka wspaniałe, sycące danie. 

Makaron z pomidorami to jedno z najprostszych i najpopularniejszych obiadów wśród studentów. Moja wersja jest równie prosta, ale za sprawą kilku dodatkowych składników smak zmienia się nie do poznania! Sos jest jedwabisty i delikatny, czosnek i chilli są mocno wyczuwalne, a kapary i oliwki dodają daniu elegancji. Do tego odrobina tuńczyka, dużo świeżej pachnącej natki pietruszki i oliwa z oliwek.Czy można chcieć czegoś więcej? Wszystko aromatyczne, pachnące i przepyszne.


Dzięki tej potrawie szybko poczujemy się jak w małej włoskiej knajpie, a wszystkie codzienne smutki odejdą w niepamięć. Ktoś z Was się skusi?

Składniki (dla 4 osób):

400 gram makaronu spaghetti 
1 puszka całych pomidorów
4 ząbki czosnku
1 chilli
3 łyżki oliwy z oliwek (+4 do podania)
1 puszka tuńczyka w sosie własnym 
1/2 szklanki czarnych oliwek (około 20)
2 łyżki kaparów
1 pęczek natki pietruszki
1 łyżeczka cukru
sól i pieprz

Przygotowanie:


Czosnek i chilli siekamy w plasterki. Uwaga! Jeśli nie lubicie pikantnych potraw wyjmijcie pestki z chilli, to one są najostrzejsze. Do garnka wlewamy oliwę, wrzucamy czosnek i chilli i na maleńkim ogniu podsmażamy. Wtedy oddadzą najwięcej smaku. Po około 1-2 minutach dodać pomidory, najlepiej zblendowane na gładko i gotujemy. Po około 10 minutach dodajemy oliwki, opłukane kapary, połowę drobno posiekanej natki i łyżeczkę cukru. Po kolejnych 7-8 minutach dodajemy sól i pieprz do smaku i odstawiamy. 

W międzyczasie gotujemy makaron al dente. Jest najsmaczniejszy, gdy ugotuje się go w dużej ilości osolonej wody. Pod żadnym pozorem nie dodajcie oleju czy oliwy do garnka! Czasy paskudnych makaronów, które szybko się sklejają bezpowrotnie minęły, a warstwa tłuszczu tylko sprawi, że sos będzie się "ześlizgiwał" zamiast otulać nasze kluseczki ;)

Wykładamy makaron do głębokich talerzy (nie jest to konieczne, ale wtedy wygląda tak pięknie ^^). Nakładamy sos, posypujemy obficie pozostałą natką i dodajemy kawałki tuńczyka. Na koniec każdą porcję należy polać łyżką oliwy i zajadać ze smakiem. 


Smacznego!


wtorek, 25 marca 2014

Placki z marchewki i tuńczyka z dymką - szybki obiad


Cześć!

Już od przyszłego tygodnia będę codziennie przygotowywać lanczboxy! Mój chłopak zaczyna staż, więc będę przygotowywać śniadania dla nas obojga. Bardzo mi to odpowiada, bo planowanie posiłków zawsze sprawia mi ogromną przyjemność.

czwartek, 6 marca 2014

Makaron z bakłażanem, pomidorami i mascarpone (pasta alla norma)



Dzień dobry!
Na facebooku kilka razy wspominałam, że zakochałam się w jedzeniu z maleńkiej sycylijskiej knajpy na Kazimierzu (COCA Typical Sicilian Food). Oprócz fantastycznej parmigiany i doskonałej pizzy można tam zjeść proste i pyszne włoskie makarony. Dobrej jakości składniki i nieskomplikowane przepisy to klucz do sukcesu. Wcale nie dziwię się, że włoska kuchnia jest jedną z najbardziej popularnych!


czwartek, 9 stycznia 2014

Zdrowy, wegetariański gulasz z cieciorką


Cześć! Czytający regularnie mojego bloga, pewnie doskonale wiedzą, że nie lubię mieszkać sama i tym bardziej, gotować tylko dla siebie. 

Czasem jednak jestem zmuszona spędzić kilka dni bez współlokatorów. Zapominam o istnieniu zapiekanek na Kazimierzu i przygotowuje coś dobrego w małej porcji. Narzuciłam sobie dyscyplinę po wakacjach, które spędziłam w Krakowie 2 lata temu. Jadłam prawie codziennie kurczaka z grilla, kuskus i pomidora. Brrrrrrr na samą myśl, aż cierpnie mi skóra! Nigdy więcej nudnych, samotnych obiadów!
W ten sposób powstało kilka ciekawych propozycji:



Aby nie dopadł mnie kulinarny marazm, nauczyłam się przygotowywać sobie samej ciekawe posiłki. To doskonały sposób, żeby wypróbować jakiś smak, zanim przygotuję coś dla innych.

Jeśli tak jak ja szukacie ciekawego obiadu dla 1 osoby polecam taki gulasz. Przynajmniej raz w tygodniu trzeba zrobić przerwę od mięsa i dostarczyć jakiś inny rodzaj białka. Cieciorka (lub fasola) nadają się do tego doskonale.
Zaletą tego dania jest bardzo niska cena. Koszt całkowity to około 7-8 zł.

Składniki:
1/2 kubka ugotowanej cieciorki (1/4 suchej)
1/2 czerwonej papryki
1 średnia marchewka
1 czerwona średnia czerwona cebula
1 puszka pomidorów
3 ząbki czosnku
1/2 papryczki chilli (lub więcej jeśli lubimy ostre potrawy)
2 łyżki oliwy
2 łyżeczki suszonego tymianku
1 liść laurowy
natka pietruszki (opcjonalnie)
sól, pieprz
cukier

Przygotowanie:
Cieciorkę wrzucić do garnka, zalać wodą i zostawić na całą noc. W tym czasie podwoi swoją objętość. (Jeśli wpadniemy na pomysł zjedzenia gulaszu dopiero rano i wstawimy cieciorkę do wody w godzinach 7-15 też powinno wystarczyć). Gotować w tej samej wodzie z łyżeczką soli, aż będzie miękka. Około 20 min.
Marchewkę pociąć w plasterki, paprykę w paseczki, a cebulę w półplasterki. 
Oliwę rozgrzać w garnku z grubym dnem, wrzucić marchewkę i smażyć przez około minutę. Następnie dodać pokrojoną paprykę, cebulę i podsmażać aż zrobią się szkliste. Dodać pomidory w puszcze, liść laurowy i tymianek i gotować na małym ogniu 10-15 min*, aż powstanie gęsty sos. Teraz należy dodać ugotowaną cieciorkę, szczyptę cukru (uwydatni smak pomidorów), sól i pieprz do smaku. Najlepiej gdy gulasz może przestygnąć. Podgrzany smakuje jeszcze lepiej.


Macie jakiś patent na bezmięsny, jednoosobowy obiad? 

*Czas gotowania można wydłużyć, jeśli marchewka będzie za twarda.

piątek, 23 sierpnia 2013

Pierś kurczaka z czerownym pesto i szynką szwarcwaldzką

Cześć! Dziś dodaję przepis na bardzo szybki i smaczny obiad. Przygotowanie go zajmuję tylko kilka chwil (o ile pesto gotowe jest wcześniej) i najtrudniejszą czynnością pozostaje czekanie aż z piekarnika wyjmiemy gotowy i pyszny obiad. Dzięki wędzonej szynce (lub boczkowi jeśli akurat mamy go w lodówce) kurczak nie jest suchy, a ja osobiście bardzo tego nie lubię. Bardzo odpowiada mi lekko dymny, wędzony posmak. Ale jeśli nie lubicie takiego polecam użyć parzony boczek zamiast wędzonego. Do obiadu podałam ziemniaki pieczone z czosnkiem, tymiankiem i oliwą oraz prostą, letnią sałatkę z pomidorami, szpinakiem i fetą.

Składniki (dla dwóch osób):

2 małe piersi kurczaka
4 łyżeczki czerwonego pesto
4 plastry szynki szwarcwaldzkiej
sól, pieprz
oliwa

Przygotowanie:

Piersi kurczaka delikatnie rozbić tłuczkiem do mięsa (żeby nie pobrudzić przy tym całej kuchni warto położyć na mięsie czysta jednorazową reklamówkę. Na każdą pierś wyłożyć 2 łyżeczki pesto i zwinąć rulon. Posolić i popieprzyć z obu stron i obłożyć plastrami szynki lub boczku. Piec 25 min w rozgrzanym do 180 piekarniku. Smacznego!

czwartek, 22 sierpnia 2013

Domowe czerwone pesto (pesto rosso)


 Cześć! Zaczynam urlop i bardzo się z tego powodu cieszę ;) Nie mam jeszcze pojęcia gdzie pojadę, ale już czuję się jedną nogą  na jakiejś  wycieczce ;) 
Dziś mam dla Was przepis na najlepsze pesto jakie do tej pory udało mi się zrobić! Pesto do idealny dodatek do makaronu, faszerowania mięsa i ryb, sosu do sałatek, kanapek i tostów ;) Tomek najbardziej na świecie kocha lunchboxa z razowym makaronem, czerwonym pesto, wędzonym łososiem i pestkami. Ja do tej pory lubiłam najbardziej pesto z bazylii, ale dziś zmieniłam zdanie.
Domowe pesto jest o niebo lepsze od sklepowego, gwarantuję to w 100%.

Składniki (na 2 małe słoiczki):

1 mały słoik suszonych pomidorów
1/3 szklanki prażonych ziaren słonecznika (bez tłuszczu)
1/4 oliwy (lub oleju po suszonych pomidorach)
2 ząbki czosnku
4 łyżki tartego parmezanu
2 garście bazylii
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Słonecznik uprażyć delikatnie na suchej patelni i przestudzić. Wszystkie składniki wrzucić do malaksera i mielić kilka minut aż pesto będzie jednolite. Na sam koniec dodać sól i pieprz do smaku. Gotowe pesto przełożyć do czystych słoiczków, zalać cienką warstwą oliwy i zakręcić. W ten sposób przygotowane pesto można przechowywać w lodówce do 7 dni.

Tak wyglądał nasz obiad (razowy makaron,pesto, rukola, pomidorki, kurczak, ser bałkański)



Czy przygotowujecie sami pesto czy raczej wybieracie gotowe produkty?

Próbowałam przekonać mojego brata do Krakowa. Burgery z lovekrove to dobry pomysł, żeby zachęcić go do częstszych odwiedzin starszej siostry ;D

czwartek, 25 lipca 2013

Makaron z cukinią, pietruszką i ricottą - jednoosobowy obiad

Cześć! Ufff jak dobrze wczoraj Magda wpadła do mnie na obiad i mogłam ulżyć trochę swoim kuchennym frustracjom. Efekty naszej współpracy zobaczycie jutro na blogu. Dziś przepis na bardzo szybki jednoosobowy obiad w sam raz na upalne dni. Cukinia, ricotta, makaron i czosnek to połączenie idealne na tę porę roku. Cukinie w moim domowym ogródku rosną jak szalone, więc mam ich ciągle spory zapas. Niestety nie udało mi się nigdy kupić w Polsce ricotty, która powaliłaby mnie na kolana. W zeszłym roku spędziłam 2 dni we Włoszech i miałam okazję próbować tego delikatnego serka i wprost oniemiałam z zachwytu! Był taki kremowy i delikatny jak chmurka! Po powrocie opowiadałam z ogromnym zaangażowaniem o tym właśnie przysmaku i do dziś mój chłopak ze mnie się przez to śmieje. Jeśli tylko spróbuję chociaż odrobinę wymądrzyć kulinarnie to krzyczy na całe gardło "ŚWIEŻA RICOTTA" i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mój apetyt na mądralstwo znika. Eh. 
Dzisiejsze danie nie jest specjalnie eleganckie, ale za to bardzo proste i orzeźwiające. Lubię takie proste makaronowe obiady. A Wy?

Składniki:

50 gram razowego makaronu
1 mała cukinia
2 cebule dymki
3-4 ząbki czosnku
1/2 pęczka pietruszki
2 łyżki oleju rzepakowego 
100 gram ricotty
sól, pieprz

Przygotowanie:

Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. Dymkę posiekać drobno w kostkę, a czosnek w cienkie plastry. Wrzucić na zimną patelnię, dodać olej i delikatnie zeszklić. Następnie dodać cienkie plastry cukinii (używam do tego obieraczki do jarzyn), dodać sól i pieprz i smażyć aż cukinia będzie miękka. Na sam koniec dodać makaron. Gdy wszystko będzie już na talerzu dodać ricottę (lub delikatny twarożek), natkę pietruszki, szczypiorek, ogromne ilości świeżo mielonego pieprzu i wszystko wymieszać. Myślę, że doskonałym zwieńczeniem tego prostego dania byłby prażone pestki słonecznika, ale niestety moje domowe zapasy właśnie się skończyły.


Uwielbiam kiedy wracając z całym naręczem zakupów nie mogę znaleźć kluczy do mieszkania. Czy Wam też się to zdarza? 

poniedziałek, 22 lipca 2013

Placuszki z cukinii z fetą i chilli




Cześć. W tym roku należą mi się nagroda za urozmaicenie samotnych posiłków. Mimo wszystko nie sądzę, żebym kiedykolwiek polubiła jeść sama. W dalszym ciągu najważniejszym dodatkiem do satysfakcjonującego posiłku jest dla mnie dobry kompan. Więc kto ma ochotę wpaść do mnie na obiad?;D
Domowy ogródek dostarcza mi ostatnio dużo pyszności, między innymi przemysłowe ilości cukinii, więc zabrałam zapasy do Krakowa. Na pierwszy ogień placuszki, których ostatnio szalenie dużo w sieci. Do swojej wersji dodałam fetę i chilli, idealne połączenie. W smaku danie przypominało trochę placki ziemniaczane, ale dużo lżejsze. Z łososiem, jogurtem i pomidorami danie będzie pełnowartościowym obiadem.

Składniki:

1 mała cukinia
1 jajko
3 łyżki sera feta
1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki
1 dymka ze szczypiorkiem
1 ząbek czosnku
3 łyżki otrębów pszennych
3 łyżki mąki (lub zmielonych płatków owsianych)
1 chilli
sól, pieprz
2 łyżki oleju rzepakowego

dodatkowo: 
kilka łyżek kwaśnego jogurtu naturalnego lub śmietany
pomidory
kiełki lucerny
kawałki wędzonego łososia




Przygotowanie:

Umytą cukinie zetrzeć na tarce, delikatnie posolić i przerzucić na durszlak, żeby oddała nadmiar wody. Po 10 minutach dodać wszystkie suche składniki i jajko, a także bardzo drobno posiekane chilli, natkę pietruszki, dymkę i czosnek. Na sam koniec pokruszyć fetę i wszystko jeszcze raz dokładnie wymieszać i dodać sól i pieprz do smaku.  Olej rzepakowy mocno rozgrzać, następnie zmniejszyć gaz na średni i smażyć z dwóch stron na złoty kolor. Placuszki zbierają nieco tłuszcz dlatego dobrze je odsączyć na papierowych ręcznikach. Z podanej porcji wychodzi około 6-7 placuszków.


Wspominałam Wam kiedyś, że mój tata jest bardzo odważny? Mnie na samą myśl, aż cierpnie skóra na karku....


poniedziałek, 15 lipca 2013

Gulasz z piersi kurczaka, pora i pieczarek, czyli Jamie Oliver ma zawsze rację


Cześć. Dziś pomysł na szybki i łatwy obiad przy, którym nie trzeba się trudzić. Jamie Oliver jest dla mnie n niewyczerpanym źródłem inspiracji, nie zdarzyło mi się przygotować niczego niesmacznego z jego przepisu. Dlatego bardzo często wykorzystuję jego pomysły i jestem zadowolona.  Mimo, że kurczak to nie jest moje ulubione mięso to w tym daniu bardzo mi smakował, był bardzo soczysty i winny. A por, pieczarki i natka pietruszki to połączenie, które w żadnym wydaniu nie może być złe. Przygotowanie nie powinno zająć w sumie więcej niż 30 min. Nie pozostaje nic innego jak przygotowanie takiego dania swojej rodzinie lub przyjaciołom. Gulasz można podawać z ryżem, kaszą lub jak u mnie z młodymi ziemniakami.

Składniki:

Podwójna pierś kurczaka
1 duży lub 2 małe pory
20 dag pieczarek
1 szklanka białego wytrawnego wina
100 ml śmietany 18%
pęczek pietruszki
1 ząbek czosnku
1 łyżka oliwy
sól, pieprz
szczypta gałki muszkatołowej
plasterki cytryny do podania
                                                                    
                                                                                                      

Przygotowanie:


Pora pokroić w plastry i zeszklić delikatnie na łyżce oliwy, następnie dodać wino, odrobinę soli i pieprzu  i dusić pod przykryciem około 5 min aż por zmięknie. W tym czasie pokroić piersi na kostkę,  pieczarki w plastry lub na 4 jeśli są małe.  Natkę pietruszki drobno posiekać, połowę odłożyć do dekoracji. Gdy pory będą miękkie dodać kurczaka, pieczarki i natkę pietruszki i dusić około 10 min. Do kubeczka ze śmietaną dodać kilka łyżek gorącego wina (żeby się nie zcięła) i wlać do gulaszu. Dusić kolejne 10 min aż mięso będzie miękkie, a sos zgęstnieje. Na sam koniec dosolić i dopieprzyć do smaku. Można polać sokiem z cytryny na talerzu.

czwartek, 11 lipca 2013

Pieczone rzodkiewki najlepszy dodatek do obiadu



Cześć! Dziś już będę mieć normalny dostęp do internetu. JUUUUUUUPI! Bardzo mnie to cieszy, bo mam mnóstwo przepisów do opublikowania i całą głowę pełną pomysłów. Najbliższe 1 i 1/2 tygodnia spędzam w domu, więc będzie super. Dziś zaczęłam bardzo dobrze, od penkejków i koktajlu maślankowego z czarnymi porzeczkami na tarasie z bratem i przyjaciółką. Oby więcej wspólnych poranków. Tym czasem pokazuję obiad dla singla, czyli co jeść gdy sami jesteśmy w mieszkaniu. Moim zdaniem jest to bardzo trudne zadanie, a w zeszłym roku przekonałam się, że grillowana pierś kurczaka i kuskus mogą bardzo szybko się przejeść. W te wakacje nie chce powtarzać tego błędu dlatego szukam prostych rozwiązań, które wymagają minimum składników. Pieczone rzodkiewki są zaskakujące i zupełnie inne niż świeże, uwielbiam je i pewnie nie raz wykorzystam to warzywo w taki sposób. Ekstra!


Składniki:

pęczek rzodkiewek
sól, pieprz
oliwa
odrobina posiekanej natki pietruszki

Przygotowanie:

Umyte rzodkiewki pokroić na połówki, posypać solą i pieprzem. Polać odrobiną oliwy  piec 25 min w 180 stopniach. Podawać jako dodatek do mięsa (u mnie grillowany schab z musztardą i majerankiem).


Smacznego!

Jedliście już kiedyś takie rzodkiewki? ;) Miłego czwartku!

środa, 3 lipca 2013

Łosoś z suszonymi pomidorami, bazylią i parmezanem z prostym makaronem

Cześć! Wspominałam ostatnio na facebooku, że miałam 4 dniowy odwyk od internetu. Muszę przyznać, że było ciężko, niestety przyzwyczaiłam się do stałego łącza i bez niego odczuwałam delikatny niepokój. Gdy wracam do domu, spędzam bardzo mało czasu przed komputerem, ale sam fakt, że nie mogę sprawdzić maila kiedy chce czyni mnie niespokojną... Mam nadzieję, że pod koniec tygodnia nie będzie już z tym problemu.
Uwielbiam gotować i wcale nie przeszkadza mi kiedy muszę długo posiedzieć w kuchni, ale naprawdę z całego serca nie lubię jeść sama, więc zgadzajcie się kiedy zapraszam Was na obiad, bo zrobicie mi tym największą przyjemność. Ze swoją niechęcią muszę bardzo mocno walczyć, w przeciwnym razie jadłabym tylko kanapki z pasztetem.  

Dziś obiad dla 1 osoby, dość szybki i łatwy w przygotowaniu. Całe szczęście jest też bardzo smaczny, więc mam nadzieję, że jeszcze kiedyś  przygotuję go dla większej liczby osób. Poza tym zawiera wszystko co jest pyszne, więc razem może być tylko lepsze. 


Składniki 1 porcja:

150 gram łososia
czerwone pesto:
5 suszonych pomidorów
2 łyżki ziaren słonecznika
1 łyżka tartego parmezanu
3 łyżki listków bazylii
1 mały ząbek czosnku
szczypta soli i pieprzu
2 łyżki oleju rzepakowego
50 gram razowego makaronu
ząbek czosnku
1 łyżka natki pietruszki
1 łyżka listków bazylii

Przygotowanie:


 Słonecznik delikatnie uprażyć na suchej patelni i przestudzić. Wszystkie składniki na pesto wrzucić do malaksera lub moździerza i zmielić na gładką masę. Kocham swój nowy moździerz, więc wybieram bardziej pracochłonną wersję ;)
Łososia osuszyć, oprószyć solą i pieprzem i przykryć kołderką z pesto.Włożyć do rozgrzanego do 160 stopni piekarnika na około 30-35 min.

W tym czasie makaron ugotować al dente. Posiekać natkę pietruszki, bazylię i czosnek i wymieszać na talerzu z makaronem, polać oliwą lub olejem.


Idealnym uzupełnieniem takiego obiadu będzie lekka surówka z sałaty i pomidorów.

 

Smacznego!

Lubicie gotować dla siebie?

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Sałatka ze szparagami i nowy KUKBUK

Cześć! Sesja za nami, więc nadrabiamy blogowe zaległości. Sezon na szparagi już się powoli kończy, ale ten przepis jest zdecydowanie wart wypróbowania. Taka sałatka idealnie nadaje się na lekki obiad, kiedy odczuwalna temperatura to 36 stopni. Myślę, że bez takiej temperatury też będzie świetnym rozwiązaniem. Wyjątkowo smakowały mi w tej sałatce grzanki, które dzięki parmezanowi stały się bardzo aromatyczne. 

Składniki: (2 porcje)

3 garście sałaty (roszponki, lodowej, strzępiastej)
12-14 szparagów
4 rzodkiewki
2 jajka
4 łyżki oliwy
2 kromki pieczywa
2 łyżki tartego parmezanu
sól, pieprz
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka musztardy francuskiej


Przygotowanie:

Szparagi umyć i odłamać zdrewniałe części. Gotować 5-6 minut na parze aż będą miękkie, na koniec delikatnie je posolić. Pokroić na mniejsze kawałeczki. Chleb pokroić na kostki, polać delikatnie 2 łyżkami oliwy i posypać parmezanem, a następnie podsmażyć na złoto. Na talerzu układać porwaną na kawałki sałatę, pokrojone rzodkiewki, szparagi i grzanki. Polać sosem z 1 łyżki octu, 1 oliwy i musztardy. Na koniec usmażyć na oliwie jajko sadzone, posolić i ciepłe położyć na sałatce. Płynny środek rozleje się po sałacie. Bardzo pyszne


Przepis pochodzi z najnowszego KUKBUKa. Muszę przyznać, że po raz pierwszy skusiłam się na zakup tego magazynu, poprzednie numery tylko przeglądałam. Zdjęcia są piękne, idealne kolory i kompozycje, artykuły czyta się z zapartym tchem, a wśród przepisów można znaleźć zawsze modne klasyki i te zupełnie innowacyjne. Jedyne co mogłabym KUKBUKowi zarzucić to trochę zbyt nachalne reklamowanie wegetarianizmu. Całe szczęście temat numeru to SZTUKA MIĘSA, więc znalazłam coś dla siebie. 


Znacie i czytacie ten magazyn? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? Jestem bardzo ciekawa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...