niedziela, 15 listopada 2015

Jak zaczarować listopad


Listopad był dla mnie od zawsze najgorszym miesiącem w roku! Liście już dawno zdążyły pospadać z drzew, próżno można szukać śniegu, więc cały świat w listopadzie jest szary i brzydki. Poranne mgły w Krakowie są dodatkowo ubrane w porządną dawkę smrodliwego smogu, więc nigdy nie widać słońca. A bez słońca ciężko zabrać się do jakiejkolwiek aktywności...

Tak, tak listopad to dla mnie zazwyczaj prawdziwy koszmar. Lubię tylko urodziny mojego brata - kocham dawać mu prezenty i jeść tort, który przygotowuje moja Mama   -> jeśli chcesz poznać historię tortów w moim rodzinnym domu zapraszam do posta o torcie niezgody!
W tym roku postanowiłam powalczyć z chandrą, która powoli zaczęła się wlewać do mojej głowy i serca razem z pierwszym atakiem gęstej jesiennej mgły. Powiedziałam STOP! Wzięłam się w garść i w ostatnim czasie zrobiłam dużo naprawdę fantastycznych rzeczy i szczerze polecam wszystkim.



ROOM ESCAPE W KRAKOWIE


O takiej rozrywce dowiedziałam się z bloga Style Digger i od razu zapragnęłam zrobić to samo. Zapytałam dwójkę znajomych, znalazłam dogodny termin i nic nie mówiąc Tomkowi (randka niespodzianka) zarezerwowałam miejsce w pokoju, z którego w ciągu 60 min mieliśmy się wydostać. Do rozwiązania zagadek niezbędna jest praca zespołowa, dlatego każde kolejne otwarcie kłódki i każdy złamany szyfr witaliśmy salwami śmiechu i prawdziwą radością. Naprawdę bardzo mi się podobało! Doskonała rozrywka, trochę intelektualnej gimnastyki, trochę rywalizacji, trochę emocji. Przez 50 minut napełniłam się po brzeg pozytywną energią, a dobry humor nie opuszczał mnie jeszcze drugiego dnia! Nie jest to najtańsza rozrywka na  świecie, bo wejście do pokoju kosztuje 100 zł niezależnie od ilości osób, ale mimo wszystko gorąco polecam taką aktywną formę spędzania czasu!


Źródło!


SPECTRE


Jestem wielką fanką filmów o agencie 007. Chociaż ciężko było mi się na początku przekonać do Daniela Craiga i jego nieszablonowej urody, teraz uważam, że jest doskonały i naprawdę wzbogacił graną przez siebie postać. Sam Spectre podobał mi się mniej niż Skyfall (który swoją drogą jest odrobinę marudny), ale uważam, że warto wybrać się na ten film do kina. Mnóstwo realistycznych scen walki, świetne efekty specjalne, dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa, naprawdę piękne obrazy i ujęcia, a do tego wszystkiego dwa płomienne romanse. Kto chciałby zostać dziewczyną Bonda, ręka w górę! Bond, M, Q - świetne kreacje. Rozczarowały mnie 2 rzeczy, a właściwie dwóch aktorów - Christoph Waltz, który drugi raz zagrał Hansa Landę i Andrew Scott, który jeszcze raz został Moriartym. Wtórne, nieciekawe i przewidywalne kreacje. Chociaż fabuła była nieco naciągana i chwilami pojawiały się niedociągnięcia, film ogląda się bardzo przyjemnie - koniecznie  w kinie lub na wielkim ekranie!


RESTAURACJA PINO


W zeszłą sobotę umówiliśmy się z grupą znajomych na kolację i chociaż Kraków restauracjami stoi, znalezienie wolnego stolika dla 8 osób graniczyło z cudem. Nie było miejsca ani w Bistro 11, ani Rzeźni, ani Zazie. Zdecydowaliśmy się na Restaurację PINO, która mieści się na ul. Szczepańskiej 4. Piękne i naprawdę stylowe wnętrze: czerwone cegły, ciepłe drewno, białe ściany, kolorowe krzesła i otwarta kuchnia, gdzie można poobserwować krzątających się kucharzy. Od razu bardzo spodobał mi się ten industrialny klimat. Karta standardowa, wszystko co aktualnie jest modne i podawane w wielu restauracjach: mule, burgery, tatar, makarony i pizza. Ja zdecydowałam się na pieczoną makrelą z zielonymi warzywami i sosem z jabłek z curry, a Tomasz zamówił policzki wieprzowe, 2 moje koleżanki jadły mule w sosie winno-śmietanowym, ktoś zamówił pizzę, a ktoś inny makaron. Jedzenie było smaczne (no może nie na 5, ale mocną 4), obsługa miła i zaangażowana. Po pysznym Aperol Spritz wszystko wydawało mi się jeszcze piękniejsze! 
Wizyta w restauracji ze znajomymi to naprawdę fajny pomysł na spędzenie wolnego wieczoru, zwłaszcza w tak klimatycznym miejscu jak PINO. 




ŚNIADANIE W CHARLOTTE


Szczerze przyznam, że nie rozumiałam dotąd fenomenu tej modnej śniadaniarni. Jedni chwalili nad życie, inni odradzali, a jeszcze inni śmiali się w głos na wspomnienie bułki tartej z chleba Charlotte (podobno za 15 zł). Wspólnie z 3 koleżankami wybrałam w wolne przedpołudnie 11 listopada do Charlotte, aby sprawdzić o co tyle hałasu. 2 moje koleżanki to nowicjuszki w tej materii tak jak ja, ale Paulina (prawdziwa hipsterka) zna to miejsce doskonale. Wszystkie skusiłyśmy się na klasyczny śniadaniowy zestaw (kawa, koszyk pieczywa i konfitura lub krem) i rozkoszowałyśmy się wspólnie spędzonym czasem. Pieczywo bardzo mi smakowało,  konfitury (malinowa, truskawkowa i pomarańczowa) też. Szczególnie zapadnie mi w pamięć krem z białej czekolady - w połączeniu z nieziemsko dobrym rogalikiem będzie mi się śnić po nocach, pycha. Za 15 zł jest to naprawdę sycące i smaczne śniadanie, na pewno wrócę. W sumie podoba mi się ta atmosfera nieśpiesznego rozpoczynania dnia, chciałabym częściej móc właśnie tak nakręcać się do codziennej pracy. POPRAWKA! Wczoraj zabrałam do Charlotte moją przyjaciółkę i oprócz wspomnianego wcześniej zestawu jadłyśmy Croque monsieur - zapiekaną kanapkę z szynką, beszamelem i serem Gruyère i była przepyszna!


WORLD PRESS PHOTO 2015


Ta wystawa to moja studencka tradycja. Jak co roku zdjęcia zrobiły na mnie ogromne wrażenie i dały bardzo dużo do myślenia. Na świecie dzieje się mnóstwo naprawdę okropnych rzeczy. Codziennie ludzi tracą życie i zdrowie przez konflikty, a radykalizmy odbierają ludziom wolność. W takich chwilach warto docenić swoją własną codzienność. Polecam Wam wystawę, mnie chwyciła za serce.


To na razie połowa listopada, a mnie udało się zrobić już tyle fajnych rzeczy! Kupiłam sobie nawet zimową kurtkę i szalik (chociaż nie lubię zakupów), ugotowałam risotto dyniowe z gorgonzolą, gulasz z pieczarkami i pysznego kurczaka z kremowym sosie ze śmietanki i czerwonego pesto.




Co u Was? Jak sobie radzicie z jesienią?

A na koniec bonus: piękny, słoneczny Kraków!



2 komentarze:

  1. Moc atrakcji w jednym miesiącu! Mój Listopad również jest zaczarowany, ponieważ z przyjemnością świętuję swoje urodziny :) Charlotte również uwielbiam i stamtąd podpatrzyłam przepis na pastę oliwkową na kanapki. Super prosta i super smaczna! v:)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę wybrać się do charlotte. Bardzo fajne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...