wtorek, 5 maja 2015

Jak mądrze robić zakupy


Cześć! Dziś kilka wskazówek dotyczących mądrych zakupów. Mądrych, czyli takich, które nie zabierają ogromnej ilości czasu i pieniędzy, a pozwalają napełnić lodówkę i spiżarnię fantastycznymi produktami wysokiej jakości.

Planuj swoje zakupy!

Planowanie to najważniejsza część zakupów! Bez listy czuję się w sklepie jak dziecko we mgle, zamiast konkretnie i szybko załatwić sprawę, szwendam się między półkami i wrzucam do koszyka wspaniałe "okazje" zapominając o podstawach. Dlatego zanim wybiorę się na duże zakupy (zazwyczaj raz w tygodniu) robię przegląd lodówki, zamrażalnika i szafek z zapasami.
Później mniej więcej planuję co chcę jeść w najbliższym tygodniu (obiady i drugie śniadania w pracy) i już wiem co trzeba kupić.

Stwórz swoją bezpieczną bazę produktów

Czyli listę rzeczy, z których zawsze możesz coś ciekawego przygotować lub po prostu wziąć ze sobą do pracy. Dla mnie i Tomka takimi produktami są: twaróg, jogurty naturalne, mozzarella, makaron dobrej jakości, oliwa z oliwek, pumpernikiel, warzywa, pomidory w puszce, jajka. Przy każdych zakupach te produkty lądują w koszyku, a my czujemy się bezpiecznie, bo nawet w przypadku nagłego ataku wilczego głodu możemy w kilka chwil przygotować coś dobrego bez wychodzenia z domu. Np. makaron z sosem pomidorowym, jajka w pomidorach czy omlet. Co tydzień zmieniają się dodatki, raz kupujemy zieloną sałatę, raz zajadamy się rukolą, a innym razem wcinamy białą kapustę.

Korzystaj z promocji, ale rozważnie!

Mieszkam koło Almy i to w tym sklepie najczęściej robię zakupy. Często korzystam z promocji, ale nigdy nie kupuję więcej niż jesteśmy w stanie zjeść. Jeśli w promocji jest mój ulubiony włoski makaron kupuję od razu kilka paczek, tak samo postępuję w przypadku pomidorów w puszce, kasz, ryżu czy puszkowanych ryb. Często kupuję w promocji rzeczy, które w normalnej cenie są dla mnie drogie. Dzięki temu sięgam po smaczniejsze i lepsze produkty i nie rujnuję swojego portfela. Nie kupuję dużych ilości świeżych warzyw, jeśli nie mam pomysłu na ich wykorzystanie i wiem, że nie zdążę ich zużyć przed zepsuciem. Warzywa czy wędliny lepiej kupować w mniejszych ilościach i często. Chociaż polecam w ogóle przestać kupować te ostatnie, bo ich jakość jest coraz gorsza i naprawdę ciężko znaleźć smaczną kiełbasę, czy szynkę z dobry składem.


Pamiętaj o różnorodności

Każde nawet najlepsze danie po pewnym czasie zaczyna się nam nudzić. Nie przesadzaj więc z częstotliwością gotowania ulubionych potraw. Ja np. bardzo lubię twaróg wymieszany ze śmietaną, kawałkami rzodkiewki i szczypiorkiem, ale często doprawiam ser świeżą bazylią i suszonymi pomidorami lub czerwoną papryką i plastrami świeżego chrupiącego ogórka. Dzięki temu biały ser nigdy mi się nie przejada i zawsze traktuję go jako rarytas. Chociaż bardzo lubię makaron, nie jem go częściej niż raz w tygodniu. I to samo polecam Wam. Raz kasza jaglana, raz razowy makaron, raz pieczone ziemniaki.


Zrób listę swoich ulubionych dań oraz tych, które chcesz zrobić w najbliższym czasie

Ten punt nierozerwalnie wiąże się z bezpieczną bazą produktów. Dla niektórych makaron ze szpinakiem czy pierś z kurczaka z grilla to standardowe, niemalże codzienne pozycje w obiadowym menu. Posiadam też listę takich dań, np. stek, pieczony pstrąg czy grillowany łosoś, czyli bezpieczne wybory, ale lubię stawiać sobie kulinarne wyzwania i przynajmniej raz w tygodniu przygotowuję zupełnie nową potrawę, która z czasem może wylądować na "bezpiecznej" liście. Dzięki cotygodniowym eksperymentom nauczyłam się robić fantastyczne curry, gulasz z cieciorki czy zupę brokułową oraz otworzyłam się na zupełnie nowe i ciekawe smaki.

Wykorzystuj resztki i dokupuj tylko to co musisz

Mieszaj, miksuj, dodawaj, twórz swoje ulubione kompozycje. Z doświadczenia wiem, że prawie wszystko zapakowane do placka tortilli lub naleśnika smakuje pysznie. Chyba, że jest to pasztet...
Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie. Po pierwsze przez to, że nauczyłam się efektywnie robić zakupy i nie kupować więcej niż potrzebuję, a po drugie dlatego, że zawsze wykorzystuję resztki. Końcówka sałatki colesław doskonale smakuje w kanapce z szynką, odrobina domowego masła orzechowego ożywi nawet najprostszy sos sałatkowy, a kromki czerstwego chleba świetnie się sprawdzą w roli grzanek z oliwą i mozzarellą lub domowej bułki tartej.


A jakie są Wasze patenty na udane zakupy? Który z punktów wykorzystujecie u siebie?



2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że Ci się podoba. Chociaż zapomniałam napisać o tym, żeby nie chodzić na zakupy z pustym żołądkiem ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...